Wolność finansowa. Alternatywa czy innowacja?

bank Alina

Alternatywa czy innowacja?

Instytut Przywództwa i Rozwoju Zrównoważonego (IFLAS) brytyjskiego Uniwersytetu Kumbrii jako pierwszy zaczął akceptować płatności za studia w bitcoinach. W ten sposób wprowadzana jest w życie idea uczenia się przez działanie, propagowana m.in. na kierunkach związanych z innowacjami walutowymi. Celem tych kursów jest zgłębienie wpływu systemów walutowych i platform wymiany na zrównoważony rozwój społeczeństw i środowiska naturalnego. Jednak by móc zrozumieć te zależności, najpierw trzeba rozumieć naturę dzisiejszych pieniędzy- zauważa dyrektor IFLAS, prof. Jem Bendell. Obecnie ok. 97% pieniędzy kreowane jest przez prywatne banki w postaci oprocentowanych kredytów.

Warto zauważyć, że w Polsce są to głównie banki zagraniczne, więc odsetki z naszych kredytów zasilają prywatne konta obcokrajowców i rozwijają obce gospodarki. Kiedy pożyczamy pieniądze, bank nie bierze ich z oszczędności innych ludzi, lecz… „z powietrza”. Powstają jako zapis komputerowy na naszym koncie, a ponieważ posługujemy się głównie operacjami elektronicznymi, te wirtualne pieniądze mogą być tworzone przez banki praktycznie bez żadnego limitu. Problemem jest jednak to, że musimy oddać bankowi więcej niż od niego dostaliśmy. Odsetki są wielką pułapką, ponieważ BANK NIE TWORZY PIENIĘDZY NA ODSETKI. W ten sposób na rynku jest coraz mniej pieniędzy, ogólna suma zaciągniętych kredytów jest dużo większa niż ilość pieniędzy w obiegu, czyli… spłacenie tych długów nie jest możliwe!

Taka sytuacja dotyczy zarówno zobowiązań prywatnych ludzi, przedsiębiorstw, jak i instytucji państwowych. Ten system po prostu skazuje nas na niewolnictwo, wyścig szczurów, nierówności społeczne i szereg destrukcyjnych zachowań spowodowanych stresem z powodu niedoboru pieniądza. Jem Bendell zwraca też na uwagę na fakt, że to bank decyduje o tym kto dostanie pieniądze i na co. W związku z tym 80% pieniędzy wchodzi na rynek jako kredyt hipoteczny. W ten sposób ceny nieruchomości sztucznie są obniżane lub „windowane” w górę. Obecnie cena domu jest 8000% wyższa niż w roku 1950.

Nie jest to wynikiem działań rynkowych, lecz skutkiem bankowych spekulacji i operacji finansowych. Wszyscy chyba znamy sytuację w Polsce związaną z tanimi kredytami hipotecznymi we frankach szwajcarskich, które wbrew przewidywaniom analityków (???) wzrosły niebotycznie, rujnując życie i zdrowie wielu niewypłacalnym dłużnikom. Nie ma więc zbytniej przesady w nazwaniu kredytobiorców niewolnikami systemu bankowego.

Jeśli zauważymy, że każdy obywatel zadłużonego państwa jest również pośrednim kredytobiorcą (mimo, że sam nic nie pożyczał), rysuje się ciemny obraz współczesnego systemu finansowego. Ekonomiści głównego nurtu i politycy bezradnie rozkładają ręce, zapowiadają kolejne podatki, zachęcają do „zaciskania pasa”, bo nie widzą (nie chcą widzieć?) innego wyjścia z tej patologicznej sytuacji.

Tymczasem, równolegle do niewolniczej gospodarki pieniądza dłużnego, powstaje wiele alternatyw, dających nadzieję na lepsze życie. Nowoczesne rozwiązania w oparciu o IT, takie jak znana krypto waluta bitcoin, zyskują coraz więcej zwolenników. Grupy najbardziej radykalne w ogóle rezygnują w posługiwania się pieniędzmi, tworząc małe, zamknięte społeczności, w których panuje takie zaufanie, że powrócili do pierwotnej idei barteru. Bezpośrednia wymiana towaru za towar lub usługę jest jednak kłopotliwa w większej społeczności, dlatego wprowadza się systemy rozliczeń. W ten sposób powstają waluty społecznościowe, lokalne, komplementarne.

Istnieje wiele rodzajów i systemów takich walut, które różnią się od siebie wielkością, zakresem funkcjonowania, celem, organizacją i wieloma innymi aspektami, ale mają jeden wspólny cel: uzupełnić wielką dziurę, jaką w naszym życiu tworzy brak pieniędzy. Gruntowna zmiana systemu finansowego to podstawa, o której mówi się od pewnego czasu w wielu ośrodkach naukowych.

Ponowne Przemyślenie Ekonomii (Rethinking Economics) to globalna sieć wykładowców uniwersyteckich i studentów, którzy w maju 2014 wyszli z inicjatywą Pluralizmu w Ekonomii. Ich głównym postulatem jest potrzeba zastąpienia neoklasycznej ekonomii, która króluje na większości uczelni, podejściem całościowym, uwzględniającym trendy marginalne wobec głównego nurtu. Konieczność zmiany programów nauczania studentów jest kluczowa, by ludzie o wykształceniu ekonomicznym mieli pojęcie skąd biorą się pieniądze na rynku i jakie są możliwości uzdrowienia obecnej gospodarki.

Odejście od założeń neoliberalnych postuluje m.in. Lord Adair Terner, były prezes Financial Services Authority  (brytyjskiego Urzędu Nadzoru Finansowego), podkreślając potrzebę zmiany myślenia ekonomicznego jako niezbędną w celu uniknięcia przyszłych kryzysów. Modele matematyczne i teoretyczne, dominujące w obecnym nauczaniu ekonomii, mają niewiele wspólnego z praktyką, bo rzeczywistość wymyka się schematom powstającym w zaciszu uniwersyteckich gabinetów. Należy więc potraktować ekonomię jako złożoną dyscyplinę społeczną, a w programach nauczania studentów uwzględnić różne jej nurty i podejścia- co było głównym wnioskiem konferencji, która w ostatni weekend czerwca odbyła się w londyńskim University College.

Na całym świecie dostrzega się konieczność wprowadzenia gruntownych zmian, ponieważ obecny system finansowy rujnuje gospodarki większości państw. Czy naszych polityków, naukowców, nauczycieli i w końcu dziennikarzy ekonomicznych stać na to, by powiedzieli wyraźnie: „Dość tego! Czas na zmiany!”?

Alina Nowaczyk

Wyślij innym: Facebook Twitter Google Plus

Podobne artykuły

comments powered by Disqus